Andrzej Duda pozdrawia wiernych z terenu parafii w Skalmierzycach.

Do naszej redakcji zgłosił się czytelnik, który jest zbulwersowany włączeniem się Kościoła katolickiego w kampanię prezydencką i opowiadaniem się po stronie jednego z kandydatów. Jak sam stwierdził na pytanie zadane proboszczowi czy skoro pojawił się plakat Andrzeja Dudy to, czy może zawisnąć taki sam jego konkurenta, otrzymał odpowiedź negatywną.


Czy kościół katolicki włącza się w kampanię prezydencką?

W Ostatnim tygodniu z kościelnych ambon przemawiała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz oraz były szef MON Antoni Macierewicz. 11 czerwca Biskup Antoni Długosz poświęcił Apel Jasnogórski wychwalaniu rządu. Stwierdził, że Mateusz Morawiecki niczym ewangelista – „pochyla się nad egzystencją naszego narodu, by żyło się lepiej”, a ewangelista Łukasz Szumowski „jest przedłużeniem czynów Jezusa, troszcząc się o nasze życie i zdrowie”. Episkopat regularnie wystosowuje ogólnikowe upomnienia, by w kościołach nie uprawiać agitacji, ale nigdy oficjalnie nie pociągnięto do odpowiedzialności za takie działania żadnego duchownego.

Co na to inni duchowni?

Jeśli oblepimy świątynię plakatami jednego kandydata, to ci, którzy popierają tego drugiego, będą się czuli w tym miejscu co najmniej nieswojo — apeluje ks. Wojciech Lemański do proboszczów, którzy pozwalają na wieszanie plakatów wyborczych na terenach kościelnych w czasie wyborów prezydenckich 2020.


A co na to prawo?

O ile agitacja podczas mszy jest kwestią dotyczącą czysto etycznej i religijnej sfery, o tyle takie działanie reguluje już polskie prawo. Zgodnie z art. 135 kodeksu wyborczego miejsca „do ekspozycji materiałów wyborczych” mogą udostępniać komitetom wyborczym nieodpłatnie tylko „osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej w zakresie reklamy”. Czyli np. ktoś, kto chce powiesić baner kandydata na swoim prywatnym balkonie. Jeśli działanie miałoby być zgodne z prawem, komitety wyborcze powinny zawierać umowy z parafiami na zasadach komercyjnych.

Sprawa została przez naszego Czytelnika zgłoszona do kaliskiej kurii. W odpowiedzi z kurii ksiądz kanclerz stwierdził, że stanowisko kurii jest w tej sprawie jasne — tereny kościelne to nie jest miejsce do agitacji politycznej.