Nie żyje ksiądz. Popełnił samobójstwo w mieszkaniu

Tragicznie zmarł ksiądz rezydent z Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Borku Wlkp. Wczoraj wieczorem policjanci znaleźli go martwego w mieszkaniu. Duchowny powiesił się.


Popołudniową sytuacją w mieszkaniu księdza, który pomagał proboszczowi w boreckiej parafii, 21 maja zaniepokoili się znajomi, którzy utrzymywali kontakt z duchownym, mieszkającym samotnie.

 

Osoby te nie miały możliwości nawiązania z nim kontaktu telefonicznego. Widziały, że wszystko w mieszkaniu jest pozamykane. Samochód, którym ksiądz zwykle się przemieszczał, stał zaparkowany – wyjaśnia Jacek Masztalerz, prokurator rejonowy w Gostyniu.

Zaniepokojeni tym stanem rzeczy mieszkańcy powiadomili funkcjonariuszy policji i poprosili o pomoc w sprawdzeniu, co się stało? Ci, po przybyciu na miejsce o godz. 18.50 sprawdzili wszystko, zweryfikowali. Nie można było wejść do mieszkania. Ostatecznie udało się policjantom dostać do wnętrza przez okno na pierwszym piętrze. Tam, niestety, znaleziono ciało księdza.

Wezwano lekarza pogotowia, który potwierdził zgon. W tym przypadku przyczyną pierwotną było samouszkodzenie w wyniku powieszenia. Widoczne były obfite zmiany pośmiertne wskazujące, że to zdarzenie co najmniej kilka godzin wcześniej mogło zaistnieć – wyjaśnia szef gostyńskiej prokuratury.


Jednocześnie – podczas czynności wstępnych, przeprowadzanych na miejscu zdarzenia – prokuratora i policja wykluczyły ewentualny udział osób trzecich w śmierci księdza rezydenta. Prokurator polecił wydać zwłoki proboszczowi boreckiej parafii na Zdzieżu, który zadeklarował się zająć sprawami, związanymi z pochówkiem. Organy ścigania odstępują od czynności procesowych.

Nie będziemy słuchać świadków, nie będzie sekcji zwłok, nie będziemy zarządzać badań toksykologicznych. Te wstępne ustalenia już w sposób niewątpliwy przesądziły o braku przesłanki do wszczęcia śledztwa, o braku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Po skompletowaniu zgromadzonej w sprawie dokumentacji, w ciągu najbliższych dni, może tygodni zapadnie decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa wobec braku znamion czynu zabronionego. My jako organy ścigania w to bardziej wnikać nie będziemy – mówi Jacek Masztalerz.

Ksiądz rezydent z Borku urodził się 60 lat temu w Poznaniu. Wyświęcony został w roku 1986.

Źródło: gostynska.pl